Marcin Wolski ,,Drugie życie"

        
      Przyszedł czas na Marcina Wolskiego — mojego ulubieńca:) (m.in. pisarza, poetę, satyryka). Jest to artysta bardzo płodny. Wydaje rocznie 4 książki, nie mówiąc o innych utworach. Nie zdążę przeczytać jednej, a już na stronie internetowej księgarni pojawia się kolejna jego nowość. Twórca jest pasjonatem historii, jest też miłośnikiem science fiction (teorii podróżowania w czasie, historii alternatywnych), sensacji, kryminału, interesuje się metafizyką, przepowiedniami, spiskową teorią dziejów, nowinkami technicznymi, polityką, doskonale rozumie zagrożenia współczesnego świata. To wszystko znajduje oddźwięk w jego książkach i jeśli dodamy do tego dużą dawkę humoru i nieszablonowe relacje damsko-męskie, to mamy cechy wyróżniające prozę Marcina Wolskiego. 


     Drugie życie to powieść dużo lżejsza niż reszta jego książek. Oto poznajemy dobiegającego kresu swego życia Antoniego Jurkowskiego, który leży w szpitalu po niedawno przebytym udarze. Jest człowiekiem, którego śmiało można nazwać pechowcem. Jego dzieciństwo i młodość nie były udane. Nie zrealizował swoich planów o dalekich, egzotycznych podróżach, nie udało mu się też ukończyć wymarzonych studiów geograficznych. Jego życie to pasmo zawodów miłosnych, nieudanych relacji rodzinnych i dramatycznych przeżyć. Żona go opuściła i wyjechała do Włoch. Kiedy był w zarządzie NSZZ Solidarność, łódzkie związki zawodowe niesłusznie obwiniły go o donosicielstwo. Pracował wiele lat jako księgowy, a przez ostatni czas utrzymywał się jedynie z zasiłku. Jedyna rzecz jaką pozostawi po sobie w razie śmierci to zadłużone mieszkanie. W wieku 69 lat Jurkowski może być tylko nieszczęśliwy, zgorzkniały i samotny.

      Nieoczekiwanie w szpitalu pojawia się prawnik z kancelarii adwokackiej w Los Angeles. Okazuje się, że mąż ciotki Jurkowskiego opatentował mechanizm, który stał się elementem rakiet. 2 miliardy dolarów za ten wynalazek przysługują wedle prawa spadkowego Antoniemu! Bohater postanawia uciec ze szpitala, ponieważ zaczyna obawiać się zagrożenia, zatrudnia też zaprzyjaźnioną pielęgniarkę do opieki nad nim. O nagłym wzbogaceniu się Jurkowskiego dowiaduje się jego żona (nie mieli rozwodu) przebywająca na Sycylii. Jako pełnoprawna żona uważa, że ma prawo do połowy majątku i żeby stać się jego właścicielką wynajmuje mafię, która ma zabić męża. Pojawiają się też wrogowie Jurkowskiego jeszcze z czasów młodości, dla których zemsta na nim jest priorytetem. 

       Dopadnięcie Antoniego będzie sprawą niezwykle skomplikowaną, ponieważ  po 6 miesiącach jest ... zupełnie nie do poznania. Swego czasu nie pomogła mu troskliwa opieka pielęgniarki. Nadal nie widział sensu życia, nie miał nadziei i woli walki. Wówczas po raz drugi przyleciał do niego prawnik wraz z tajemniczym lekarzem, który zaproponował mu przywrócenie młodości, zdrowia i wigoru. Mówi o terapii odmładzającej, której go podda na statku na wodach międzynarodowych i, że po kilku miesiącach będzie miał to, czego zawsze pragnął — przeżyć swoje życie jeszcze raz, bez marnowania nadarzających się okazji i zrealizowania swoich wszystkich marzeń. Lekarz wdroży pionierskie techniki nanotechnologiczne, polegające na czyszczenia organizmu od wewnątrz, stymulacji tkanek. Nanoprocesory będą usuwać mankamenty słabego organizmu, a w konsekwencji przestawią zegar biologiczny. Po 6 miesiącach Jurkowski budzi się o 50 lat młodszy i niczym nie skrępowany czerpie z życia, nie zdając sobie sprawy, że na jego tropie są zabójcy.

    Czy zabieg odmłodzenia rzeczywiście się udał? Kim jest haker mafii, który wydaje się pomagać Jurkowskiemu? Czy bohater znajdzie miłość, której w ,,poprzednim życiu" nie doświadczył? Czy uda mu się odnieść zwycięstwo w starciu z przestępcami i w pełni cieszyć się majątkiem? Tego wszystkiego dowiedzieć się można w jeden długi wieczór...


5 komentarze :

Anonimowy pisze...

Jeśli chodzi o życiowe szczęście bohatera to myślę, że wiem co czuje i nie wiem czy chciałabym czytać o "sobie"...Jednakże zachęcająco brzmi tz życie po życiu - wygrana w lotto, spadek też by mnie nakłoniła do zmian, więc jestem ciekawa co będzie dalej i jak nasz bohater wybrnie z tarapatów..jutro lecę po książkę;)

biedrona

Iwona Muszyńska pisze...

Bardzo mi miło, że zachęciłam. :)Książka właściwie od początku do końca trzyma w napięciu i naprawdę nie odłożysz jej na drugi dzień, żeby skończyć. Ciekawość na to nie pozwoli:)Jest dużo znaczących i ważnych wątków, jeszcze z młodości bohatera, które będą miały wpływa na jego życie, a nie chciałam wszystkiego zamieszczać w recenzji, bo odkryłabym zbyt wiele :)

robert Cyganowski pisze...

Bardzo trafnie ujęta recenzja. Przeczytałem ją ostatnio i tak jak napisałaś jest bardzo wciągająca, choć spędziłem nad nią kilka długich wieczorów:) Myślę, że wiele osób marzyłoby o takiej szansie jaką dostał główny bohater książki.

Iwona Muszyńska pisze...

Można i w ten sposób. Są książki, które specjalnie wolniej czytamy, bo nie chcemy się z nimi tak szybko rozstawać.

Anonimowy pisze...

wspaniała interpretacja:)

Prześlij komentarz