Paweł Zuchniewicz ,,Prymas w Stoczku"




          Prymas w Stoczku to przejmująca opowieść o aresztowaniu i uwięzieniu przez UB w 1953 roku Prymasa Stefana Wyszyńskiego w klasztorze w Stoczku, niedaleko Lidzbarka Warmińskiego (dla wielu, otoczony murem i drutem kolczastym klasztor, był czymś na podobieństwo obozu koncentracyjnego). W sześćdziesiątą rocznicę uwięzienia Prymasa, wydawnictwo Promic oddaje do rąk czytelników powieść o tym dojmującym czasie odosobnienia. 

        O doniosłej roli, jaką odegrał Wyszyński mówić i przypominać raczej nie trzeba, bo chyba każdy Polak, nawet reprezentujący najmłodsze pokolenie, słyszał określenie: ,,Prymas Tysiąclecia", które przekazuje o wiele więcej niż niejedna opowieść. 


        Paweł Zuchniewicz jest dziennikarzem, od lat pisze też książki związane z Janem Pawłem II (Cuda Jana Pawła II, Nasz Papież zbeletryzowane biografie: Lolek; Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża; Papież z Polski oraz związane z Prymasem Wyszyńskim (powieść biograficzna: Ojciec wolnych ludzi). 

       W wyniku prześladowania duchowieństwa przez komunistyczne władze, podczas pokazowych procesów oskarżano księży o szpiegostwo, wichrzycielstwo. Miało to się rzekomo objawiać organizowaniem przez nich grup przestępczych skierowanych przeciw ustrojowi socjalistycznemu. Mnóstwo księży, zanim uzyskano ich przyznanie się do winy, było poddanych wielogodzinnym przesłuchaniom, upokorzeniom, często byli też głodzeni, dlatego nie dziwi w żadnym razie podpisanie po tych wszystkich katuszach odpowiednich zeznań. 

        Zuchniewicz, historii uwięzienia Prymasa nie opowiedział w oderwaniu od ówczesnych realiów. Autor przypomniał czytelnikom, iż po II wojnie światowej komuniści wystosowali ciężkie działa, by stworzyć idealne ateistyczne społeczeństwo, które wierzyć będzie tylko w jedno — marksizm. W związku z tym intensywnie zajęto się prześladowaniem kleru. W pewnym momencie najgroźniejszą postacią okazał się Prymas Wyszyński, którego aresztowano i więziono w Stoczku przez wiele miesięcy. Towarzyszami jego niedoli była siostra zakonna  — Maria Leonia Graczyk i ksiądz — Stanisław Skorodecki. Po latach okazało się, że ów ksiądz o pseudonimie operacyjnym TW ,,Krystyna" przez cały ten czas tworzył notatki z rozmów z Prymasem, a następnie oddawał je do rąk funkcjonariuszy. Donosić musiała również zakonnica. Ich meldunki były porównywane ze sobą. Nie wiadomo, czy Wyszyński wiedział o tym zadaniu, w każdym bądź razie ksiądz nie zaszkodził mu w najmniejszym stopniu, ponieważ sprawnie przekształcał usłyszane od Wyszyńskiego wypowiedzi, wielu informacji nie umieszczał nawet w raporcie, zapisywał natomiast kartki np. rozważaniami na temat różnych aspektów wiary. 

         Bez Prymasa Stefana Wyszyńskiego nie byłoby naszego papieża. Sam Jan Paweł II podczas audiencji dla Polaków mówił:
Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie byłoby Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem.
         Książka pochłonęła mnie bez reszty, ponieważ jest poruszającym świadectwem wiary. Napisana jest przystępnym, plastycznym językiem, co jest dodatkowym atutem publikacji. Przy okazji tej lektury przejrzałam również inne książki Zuchniewicza i na pewno niebawem przeczytam koleją powieść tego autora, który na długo pozostanie w mojej pamięci. 

Tytuł: Prymas w Stoczku
Autor: Paweł Zuchniewicz
Wydawnictwo: Promic
Liczba stron: 272
                                       
ZA KSIĄŻKĘ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU: